Zwycięzcą konkursu fotograficznego Depositphotos, „Autentyczność 2.0”, został fotograf z Włoch, Stefano Zocca. Już jako dziecko zakochał się w fotografii. Rozwinął swój unikalny styl i „fotograficzne oko”, a jego zdjęcia były wielokrotnie nagradzane.

Charakterystyczny styl Stefano sprawia, że patrząc na jego zdjęcia, zastanawiasz się, jaki jest jego przepis na tak dobre ujęcia i jakiego sprzętu używa do ich tworzenia. Przeczytaj ten wywiad, aby poznać odpowiedzi na te pytania i zainspirować się twórczością zwycięzcy naszego konkursu.

 

Pasją do fotografii zaraził mnie ojciec

Już od wczesnych lat młodzieńczych prowadził mnie i dawał przykład mój ojciec. To dzięki niemu mogłem zrozumieć, co kryje się za fotograficznym obrazem – dbałość o światło, otoczenie i dobra technika, bez której nie ma dobrej fotografii. Gdyby nie on, najprawdopodobniej nie nabyłbym pewnych umiejętności. Dotyczy to w szczególności „fotograficznego oka”, umiejętności wychwytywania obrazów, która zasadniczo pojawia się po milionie zrobionych zdjęć.

Dziś, w porównaniu do lat, gdy fotografia reprezentowała coś rzemieślniczego i materialnego, wiele się zmieniło. Sam proces pozyskiwania zdjęć jest o wiele prostszy. Powrót z wakacji z czterema rolkami kliszy, po 36 zdjęć każda? Teraz taką samą liczbę zdjęć możesz zrobić podczas jednej sesji zdjęciowej, od razu widząc rezultaty. Ta ogromna produkcja (dosłownie) zapchała wszystkie dostępne przestrzenie i zalała sieć wszelkiego rodzaju obrazami. Wszystko to prowadzi do coraz większej manipulacji fotografiami.

Ballerina Stefano Zocca

Ballerina / © Stefano Zocca

Ten trend widoczny jest w każdym ujęciu. Wszystkie zdjęcia łączy ekstremizacja obrazu, maksymalizacja efektu i wykorzystanie praktycznie nieskończonego potencjału narzędzi postprodukcyjnych. Wobec takiego stanu rzeczy skapitulowały nawet najbardziej prestiżowe konkursy fotograficzne, w których obowiązuje jedynie zakaz „kasowania” fragmentów zdjęć.

Tym, czego nie lubię we współczesnej fotografii, jest standaryzacja i przesada. Uwielbiam za to bezcenne poczucie, że w jednym ujęciu mogę uchwycić szczególne światło, złapane w chwili ekstremalnej świadomości, i że dzięki dzisiejszej technologii mogę natychmiast kontemplować i cieszyć się zdjęciem, miejmy nadzieję, na zawsze.

 

W fotografii szukam prostoty

Moje zdjęcia nie są chaotyczne i jest to wspólny mianownik dla większości moich ujęć. Z pewnością nie specjalizuję się w żadnym z klasycznych typów fotografii. Lubię różne gatunki, od fotografii portretowej do przyrodniczej, ale na żadnym nie koncentruje się bardziej niż na innych.

Odkąd odkryłem technologię cyfrową, jestem entuzjastą fotografii podwodnej. Bardzo pomocne są tu kamery action cam. Dzięki ich wszechstronności mogłem wziąć udział w wielu konkursach fotograficznych (m.in. w konkursie „Autentyczność 2.0”). Uwielbiam również video, a ostatnio korzystam również z dronów, które dla mnie są przełamaniem ostatniej bariery w fotografii.

Sprzęt, z którego korzystam – od Zenita do GoPro Hero 4 Black

Zacząłem od Zenita wyposażonego w obiektyw Helios 50mm f/2.0, następny był Nikkormat (z kompletnym zestawem obiektywów NIKKOR AI mojego ojca), a później przez 30 lat służył mi aparat Nikon F Photomic.

W 2012 roku w końcu zmieniłem sprzęt na Nikona D800. Aparatu używam do dziś, zawsze z obiektywami NIKKOR z lat 70. Ponieważ w domu zawsze obecny był sprzęt Nikon, wybór był dość oczywisty. Nie sądzę, żebym łatwo zmienił zdanie i zdecydował się na jeszcze bardziej nowoczesny aparat bezlusterkowy, który – jak mówią – jest przyszłością. Zobaczymy. Jak już wcześniej powiedziałem, wykorzystuję również niezniszczalny sprzęt GoPro HERO4 Black.

 

Staram się nigdy nie modyfikować „duszy” fotografii

Wyjście z ciemni fotograficznej było dla mnie dość traumatyczne, ale – metodą prób i błędów – w końcu udało mi się opanować główne narzędzia korekcyjne. Mówię o korekcie, bo (poza nielicznymi wyjątkami) staram się nigdy nie modyfikować „duszy” fotografii. Używam klasycznych programów do retuszu, takich jak wersja Lightroom sprzed 10 lat.

Muszę jednak przyznać, że łatwość, z jaką można dziś pracować na surowym pliku (zwłaszcza czarno-białym), sprawia, że specjalnie nie tęsknię za dawnymi czasami.

Stefano Zocco winner of Depositphotos photography contest

Pale Mountains / © Stefano Zocca

Czym jest autentyczność w fotografii?

Myślę, że dosyć jasne jest to, czym według mnie jest autentyczność. Nie jest to coś związanego z technologią lub jej brakiem. Chodzi raczej o to, w jaki sposób modyfikuje się percepcję w celu odwrócenia uwagi obserwatora od treści, która zawsze powinna być głównym elementem każdego obrazu fotograficznego.

Osoby, które uprawiają wysoce „zmodyfikowany” rodzaj fotografii, chcą przekonać nas, że wykorzystanie Photoshopa to ten sam poziom ingerencji co zdjęcia czarno-białe. Oczywiście, pozbawienie obrazu koloru jest skrajną modyfikacją ludzkiej percepcji, ale jest to proces „usuwania” (a nie „dodawania” – jak to zwykle bywa przy postprodukcji), za sprawą którego można zostawić więcej miejsca dla treści obecnych na zdjęciu.

FOd kilkudziesięciu lat fotografia czarno-biała jest dla mnie jedyną formą ekspresji. Przede wszystkim dlatego, że pozwoliła mi na maksymalną swobodę działania, gdy opanowałem wszystkie parametry jakościowe. Poza tym nadal uważam, że brak koloru to najlepsze sposób na „uświadomienie sobie” rzeczywistości. Kolor często rozprasza i utrudnia pełne dostrzeżenie tego, co prawdziwe i namacalne. Cienie są czarne, słońce – białe, a pośrodku całe morze szarości. Czy może być coś piękniejszego?

 

Historia zwycięskiego zdjęcia Dorastanie Pietro

Zacznijmy od tego, że właśnie kupiłem GoPro i nie mogłem doczekać się, aż będę mógł wypróbować możliwości tego sprzętu w wodzie. Niestety, był środek zimy. Pierwsza okazja nadarzyła się podczas wycieczki do Villach (Karyntia, Australia), gdzie znajdują się jedne z piękniejszych term w regionie. Chciałem zrobić zdjęcia moim dzieciom, trzymałem w ręku GoPro i po prostu obserwowałem rezultaty.

Spośród 10 czy 15 zdjęć zrobionych tego dnia jedno szczególnie przykuło moją uwagę. Wyraziste spojrzenie mojego syna (Pietro), gdy był jeszcze dzieckiem, w interesujący sposób zagrało ze zdeformowaną fizycznością pod wodą. Ta widoczna różnica była dla mnie inspiracją do nadania zdjęciu nazwy.

Depositphotos-Photography-Contest-First-Place-Winner_Stefano-Zocca

Pietro Adolescence / © Stefano Zocca

Treść tego obrazu sprowadza się do swego rodzaju paralelizmu między dwoma przedstawieniami tego samego ciała: nad powierzchnią wody twarz chłopca sprzed okresu dojrzewania (jednak o wyglądzie świadczącym już o pewnych zmianach), a pod powierzchnią hiper rozwinięte ciało – zwiastun nieodwołalnego dorastania i zmierzania ku dorosłości. Muszę powiedzieć, że Pietro nigdy tak naprawdę nie doceniał tego ujęcia (wstydził się), ale po kilku latach zaczął rozumieć, dlaczego zdecydowałem się na upublicznienie zdjęcia. Jeśli masz treść, komunikat, który się wyłoni, będzie znacznie silniejszy. Tak właśnie było w przypadku tego zdjęcia.

 

Jak powstało zbliżenie koziorożca alpejskiego – historia zdjęcia, dzięki któremu znalazłem się wśród finalistów konkursu Wiki Loves Earth

Z tym zdjęciem związana jest piękna historia, która również łączy się z Pietro. Ujęcie, wraz z innymi, równie pięknymi (jedno z nich przyniosło mi trzy międzynarodowe nagrody) powstało pewnego pięknego dnia podczas wycieczki, z moim 13-letnim wówczas synem, w góry. Wiedziałem, że w górach będę miał okazję podziwiać niezwykłe stworzenia – koziorożce alpejskie. Postanowiłem zabrać ze sobą Pietro, aby mógł poczuć dreszczyk emocji związany ze spotkaniem dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku. Koziorożców było całkiem dużo i były dość „towarzyskie”. Oczywiście, miałem ze sobą cały sprzęt fotograficzny. Zwierzęta szybko szły po krawędzi – bez strachu i niepewności. Przemieszczały się z łatwością, jakby w najmniejszym stopniu nie było to niebezpieczne. A przecież było, a ja bałem się, że coś im się może stać!

Gdy tylko to sobie uświadomiłem, zacząłem robić zdjęcia moim sprawdzonym Nikonem D800, wyposażonym w fantastyczny obiektyw NIKKOR AI 135mm f/2.8. Chcę przy tym zaznaczyć, że jest to obiektyw z lat 70, a nie autofocus. Popędzany przez mojego syna, bezpiecznie ustawiłem się na skraju wąwozu, aby uchwycić koziorożca balansującego na wąskiej półce nad przepaścią.

To był magiczny moment. Jestem wdzięczny Matce Naturze, że mogłem obserwować to wszystko z bliska, spędzając niezapomniane chwile w towarzystwie mojego syna. Jedyną ingerencją podczas postprodukcji było nieznaczne zwiększenie kontrastu i jasności, aby zredukować efekt zamglenia.

The two rivals - Stefano Zocca

The two rivals / © Stefano Zocca

 

Moje rady dla początkujących fotografów

Dla wszystkich, którzy chcą na poważnie zajmować się fotografią, mam jedną radę – nie należy się bać błędów przy eksperymentowaniu z nowymi sposobami wyrazu. Najgorsze są próby naśladownictwa ekspresyjnych metod znanych fotografów zamiast skupienia się na tym, jak oryginalne może być przeniesienie naszych intymnych doświadczeń na fotograficzny obraz.

Jeśli chodzi o resztę, jestem fotografem bardzo „instynktownym” i bardzo wrażliwym na rodzaj światła, które powstaje o określonych porach dniach lub przy określonych warunkach pogodowych. Dlatego zawsze powtarzam, aby zwracać maksymalną uwagę na rodzaj światła, jakie może przynieść każdy moment.

I jeszcze jedna wskazówka – nie bójcie się zgłaszać swoich prac na konkursy fotograficzne!

 

Wyjątkowe miejsca do fotografowania

Nie mam ulubionego miejsca do fotografowania. Jednak do pewnych miejsc jestem szczególnie przywiązany i mają one szczególne miejsce w moim sercu – stanowią one temat (lub tło) wielu moich obrazów.

Mam na myśli ojczyznę moją i mojej babci ze strony matki (urodziłem się i mieszkam w Bolonii, w regionie Emilia-Romania). Jest to dość mało znany region we Włoszech, położony między Austrią a Słowenią, charakteryzujący się różnorodnością środowiska i krajobrazów – od nadmorskich kurortów po Dolomity na zachodzie i Alpy Julijskie na północy. I jeszcze wschód, do którego jestem przywiązany, ponieważ jako dziecko spędzałem tam większość wakacji. Wszystkie te miejsca dużo dla mnie znaczą, dlatego odwiedzam je tak często, jak tylko mogę. Moją pasję staram się przekazać również swoim dzieciom, ale nie zawsze łatwo jest przekonać nowe pokolenia do spędzania czasu w samotności, jedynie w otoczeniu gór.

Suspense / © Stefano Zocca

Suspense /© Stefano Zocca

 

Fotograf, który miał wpływ na moją wizję

Pasjonują mnie krajobrazy i czarno-białe obrazy. Moim idolem może być tylko Ansel Adams. Początkowo pociągał mnie wyłącznie techniczny aspekt jego zdjęć. Jednak później, w miarę pogłębiania się mojej wiedzy, zacząłem dostrzegać również „wewnętrzne” aspekty fotografii. Cytując samego Ansela Adamsa: „Fotografia to badanie zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego świata. Pierwsze doświadczenia z aparatem związane są z patrzeniem na świat przez obiektyw i zaufaniem, że instrument »uchwyci« coś, co zostało »zobaczone«. Terminy shoot i take nie są przypadkowe – reprezentują postawę podboju i zawłaszczenia. Dopiero gdy fotograf osiąga percepcję i impuls twórczy, termin ten definiuje stan zrozumienia pomiędzy wydarzeniami zewnętrznymi a wewnętrznymi”.

Subskrybuj nasz blog