Andrey Gudkov jest fotografem dzikiej przyrody. Został uhonorowany przez National Geographic Rosja, Międzynarodową Federację Sztuki Fotograficznej i RPS (The Royal Photographic Society), otrzymał także dziesiątki innych międzynarodowych nagród. Jego portfolio składa się z wyjątkowych zdjęć dzikich zwierząt i przyrody. Kiedy patrzysz na jego prace, masz ochotę tylko na jedno – złapać za aparat fotograficzny i wyruszyć na wyprawę do Afryki.

Osiągnięcie w fotografii dzikiej przyrody takiego poziomu, jaki osiągnął Andrey, nie należy do najprostszych zadań. Trzeba jasno powiedzieć, że to kosztowne, złożone i niebezpieczne zajęcie. W rozmowie zapytaliśmy Andreya, dlaczego postanowił fotografować dziką przyrodę, ile czasu zajmuje przygotowanie się do wyprawy i jakie niebezpieczeństwa napotkał podczas swojej imponującej kariery.

Fotografowanie dzikiej przyrody to powołanie

Nigdy nie zadawałem sobie pytania, co chciałbym fotografować. Od zawsze wiedziałem, że chcę zatrzymywać w kadrach dziką przyrodę. Moim elementarzem były albumy znanych na całym świecie fotografów, takich jak Steve Bloom, Frans Lanting, and Michael Poliza. Ich prace zainspirowały mnie i pomogły stać się bardziej kreatywnym.

Stopniowo, metodą prób i błędów, wypracowałem własny styl. Na początku mojej kariery wszystko wydawało się niesamowicie proste i zrozumiałe. Jednak po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, jak trudna tak naprawdę jest fotografia dzikiej przyrody. Jednocześnie uświadomiłem sobie, że dziedzina, którą się zająłem, wymaga ode mnie nieustannej kreatywności.

Fotografia dzikiej przyrody że to kosztowne, złożone i niebezpieczne zajęcie. Nie każdy może zajmować się tym profesjonalnie.

Nasz zawód jest nierozerwalnie związany z dzikimi zwierzętami, a zrozumienie ich zachowania jest prawie tak samo ważne jak sama fotografia. Kluczem do sukcesu jest umiejętność odpowiedniego traktowania zwierząt, tak aby pozwoliły się do siebie zbliżyć.

Wildlife Photographer Andrey Gudkov on Expeditions, Gear, and Danger

Na przykład małpy doskonale rozumieją język gestów. Otwarta dłoń oznacza przyjazny gest, natomiast pięść – groźbę. Pochyl głowę przed dwumetrowym samcem goryla na znak posłuszeństwa, a pozwoli pozostać Ci w zasięgu ręki i nie okaże agresji.

Przygotowania do wyprawy

Każda twórcza praca, o ile tylko wykonywana jest profesjonalnie, wiąże się z takimi kwestiami jak np. odpowiednie przygotowania, finansowanie czy postprodukcja.

Wyprawa powinna być starannie zaplanowana przed wylotem – od tego zależy jej ostateczny wynik.

Przygotowania mogą trwać tygodniami, a czasem nawet miesiącami. Bywa, że przygotowanie się do dwóch lub trzech dni fotografowania zajmuje dziewięć miesięcy. Korespondencja z parkami i rezerwatami przyrody, uzyskiwanie niezbędnych zezwoleń, badanie cyklu życia danego zwierzęcia – na wszystko potrzeba czasu.

Również postprodukcja jest ważnym, a dodatkowo dużym i złożonym etapem. Najpierw musisz wyselekcjonować najciekawsze obrazy. Wybrane zdjęcia trzeba przetworzyć, przekonwertować je na format TIFF i wykadrować. Następna faza to przygotowanie plików o wysokiej rozdzielczości i plików podglądu, archiwizacja i klasyfikacja.

Wildlife Photographer Andrey Gudkov on Expeditions, Gear, and Danger

Naciśnięcie migawki w odpowiednim momencie to tylko 10% pracy. Cała reszta to ciężka praca, której świadoma jest tylko garstka osób. Fotografia dzikiej przyrody to kosztowne, złożone i niebezpieczne zajęcie. Nie każdy może zajmować się tym profesjonalnie.

Sprzęt

Mam dwa aparaty Canon EOS-1D X i zestaw obiektywów o ogniskowych 18–35 mm, 24–70 mm, 100–400 mm, 180 mm (makro) i stałej 600 mm. To sprzęt, z którego korzystałem do tej pory.

Najlepsze miejsca do fotografowania dzikiej przyrody

Wybór najlepszego i najciekawszego miejsca to bardzo subiektywna kwestia. Znam fotografów, którzy w ciągu ostatnich 25 lat jeździli do Kenii, aby fotografować Wielką Migrację. Dla niektórych ulubionym motywem jest dzika przyroda stref polarnych, natomiast inni wolą tropiki i dżunglę.

Zwrócę tu uwagę na jedną rzecz – Afryka to kontynent, który przyciąga niemal wszystkich fotografów dzikiej przyrody. Ma na to wpływ nie tylko niezwykła różnorodność gatunków, ale również dostępność dla fotografów. Ciężko znaleźć to gdziekolwiek indziej na świecie. Przybywają tu zarówno początkujący, jak i doświadczeni profesjonaliści.

Historia zdjęcia „Komodo Judo” (Wildlife Photographer of the Year)

To naprawdę duże szczęście, że udało mi się sfotografować dwa walczące ze sobą, niczym zapaśnicy, warany z Komodo. Wyspę Rinca odwiedzałem wiele razy wcześniej – z nadzieją, że w końcu uda mi się zrobić to zdjęcie.

Wildlife Photographer Andrey Gudkov on Expeditions, Gear, and Danger

Zazwyczaj walki między samcami odbywają się w okresie godowym, czyli przez cały sierpień. Co prawda już wcześniej widziałem kilka walk waranów, ale żadna z tych scen nie była dla mnie odpowiednia z perspektywy fotograficznej, bo albo zwierzęta były za daleko, albo wysoka trawa przesłaniała widok, albo coś nie tak było z tłem.

Wybrałem się do Indonezji raz jeszcze, tym razem w grudniu. Dwa duże samce spotkały się na wzgórzu. Moi przewodnicy stwierdzili na podstawie zachowania zwierząt, że między nimi może dojść do walki. Kilka minut później warany stoczyły niezwykłą walkę w dwóch kilkosekundowych rundach.

Tym razem wszystko poszło wyśmienicie. Miałem doskonałe światło i nic nie zasłaniało widoku walczących waranów. W takim momencie czujesz napięcie, a jednocześnie dostrzegasz, jak ogromne są te zwierzęta. W jakimś sensie sytuacja wydawała mi się wręcz nierealna. To tak, jakbym przeniósł się wprost do Parku Jurajskiego.

Zdjęcie walczących waranów zrobiłem z ręki, bez statywu, aparatem Canon EOS-1D X z obiektywem 100–400 mm.

Niebezpieczne sytuacje podczas wypraw

W Zambii wraz z przewodnikiem znaleźliśmy legowisko lwa. Samica zostawiła trzy lwiątka i poszła na polowanie. Poczułem ogromną pokusę, by wysiąść z samochodu i zrobić zdjęcia. Wysiadłem i zacząłem fotografować. Udało mi się zrobić kilka zdjęć naprawdę z bliskiej odległości. Fotografowanie tak mnie pochłonęło, że zupełnie zapomniałem o lwicy. Strażnik wciągnął mnie do samochodu w ostatniej chwili i tylko dzięki temu udało mi się uniknąć ataku.

Żadne zdjęcie – nawet najlepsze – nie jest warte poświęcenia życia.

Wildlife Photographer Andrey Gudkov on Expeditions, Gear, and Danger

Na Borneo zostałem zaatakowany przez orangutany. Są one jak ludzie i mają swój charakter. Podszedłem trochę bliżej, co najwyraźniej nie spodobało się zwierzęciu, które w obliczu sytuacji nie zawahało się użyć swoich zębów i pazurów. Nie roztrząsam jednak takich wypadków przy pracy – jeśli miałbym to robić, musiałbym porzucić mój zawód.

Fotografując dziką przyrodę, musisz być świadomym ryzyka, które w tym zawodzie staje się Twoim wiernym towarzyszem. Równocześnie musisz też pamiętać, że żadne zdjęcie – nawet najlepsze – nie jest warte poświęcenia życia.

Subskrybuj nasz blog

Bądź na bieżąco z nowościami, zdobywaj cenne wskazówki i ciekawe materiały dodatkowe.